Przegląd: Wampiry – Obiekty

Informacja
Grę dostarczył wydawca – Electronic Arts Polska, za co bardzo dziękujemy. Pragniemy zaznaczyć, iż nie ma to wpływu na ocenę, która pozostaje niezależna.

Co zawiera pakiet The Sims 4 Wampiry? Tego dowiesz się z tego przeglądu! Przeczytaj również przegląd Stwórz Sima napisany przez Honoratę.

Zawartość pakietu The Sims 4 Wampiry utrzymana jest w mrocznym stylu wiktoriańskim z odrobiną gotyku. Łącznie otrzymaliśmy około 138 elementów z trybu budowania i kupowania, w których skład wchodzą nowe meble, armatura, oświetlenie, tapety oraz podłogi, a nawet ozdoby ogrodowe i rośliny. Nowe pokrycia ścian i podłóg pozwolą nam stworzyć idealne piwnice, które w połączeniu z odpowiednim oświetleniem stworzą upiorny nastrój. W tworzeniu zapomnianych komnat i zniszczonych budynków pomoże nam cała masa elementów postarzających ściany i pomieszczenia, ponieważ dodano aż 20 naklejek takich jak pęknięcia, dziury, odklejająca się tapeta czy zadrapania. Wszystkie te detale sprawiają, że pomieszczenia nabierają odpowiedniego klimatu.


 

Z dostępnych mebli i ozdób możemy w pełni udekorować takie pomieszczenia jak: salon, łazienkę, jadalnię czy sypialnię i ogród. Dodano jeden zestaw szafek kuchennych, zatem kuchnia wydaje się być niekompletna. Dużym plusem jest fakt, że braki w kuchni możemy wyjaśnić sobie faktem, iż wampiry nie muszą zaspokajać głodu, a wiktoriańskie urządzenia z gry podstawowej idealnie pasują do nowych mebli. Chociaż nie jestem mistrzem Simowego budownictwa, przygotowałem dla Was przykładowe zestawienie nowych elementów w różnych pomieszczeniach.

 
 

Sypialnie Simów można wzbogacić o trumny, które dostępne są w trzech wersjach. Każda z nich zaspokaja potrzebny w mniejszym lub większym stopniu. Warto dodać, że zwykli śmiertelnicy mogą miewać koszmary śpiąc w trumnach, a po przebudzeniu otrzymają nastrójnik „Spięty”. Nie zapomniano także o najmłodszych Simach, ponieważ niemowlęta będą mogły zasypiać w nowej kołysce, a pokój starszych dzieci uzupełni maskotka nietoperz.

  

Nowym obiektem interaktywnym z pewnością są organy, które pozwalają doskonalić umiejętność gry na organach. Wraz z rozwojem umiejętności, dostępny jest cały wachlarz muzyki – od upiornych wampirzych dźwięków, poprzez romantyczne melodie ślubne, aż po mrożące krew w żyłach dźwięki z zapominanego cyrku. Jeśli nasz Sim nie ma ochoty na doskonalenie umiejętności gry na organach, mamy możliwość zatrudnienia organisty. Starsi fani The Sims mogą poczuć tutaj klimat muzyki granej w Abrakadabrowie w The Sims Abrakadabra.

Nie przedłużając, meble idealnie pasują do tematyki pakietu i do tytułowych wampirów. Z ich pomocą możemy urządzić każde pomieszczenie, a wiele opcji kolorystycznych pozwoli na użycie obiektów poza upiornymi willami. Dodatkowo, naklejki postarzające idealnie nadają się do tworzenia odpowiedniego klimatu wokół naszych Simów.

 


Lubię to!
Lubię to! Kocham Haha ŁAŁ Smutno $%#@$!
25231

48 odpowiedzi na „Przegląd: Wampiry – Obiekty

  1. Klaudia Łakomy pisze:

    Nie działa mi 🙁

  2. Ginewra pisze:

    Czyli małych dzieci jeszcze ten dodatek nie ogarnął (nie licząc maskotkowego gacopierza)?

    Właśnie się obawiałam, że z organów zrobią kolejną umiejętność… Będą to mnożyć, jak gotowanie…

    • Apo pisze:

      Wolałabyś, żeby każdy instrument był podpięty pod jakąś ogólną umiejętność „muzyki”? To ujęłboby wiele z rozgrywki. Gra ma rating 12+, nie 3+, więc jeżeli nabicie kilku poziomów umiejętności sprawia komuś za dużo dyskomfortu i stresu, to cóż… Uważam, że im więcej umiejętności, tym bardziej zajmuje nas gra i jesteśmy w nią bardziej zaangażowani. Dlatego byłam niezadowolona, że koszykówka nie doczekała się własnej umiejętności, tylko podciągnieto ją pod sprawność fizyczną.

      • Ginewra pisze:

        Jednak pacanie w klawisze organów, a pianina/fortepianu to niemalże takie samo pacanie. Gdyby był np. flet, to spokojnie można by było zrobić z tego osobną umiejętność. Ale robienie osobnej umiejętności od prostego i poprzecznego fletu, to już trochę za dużo. Albo robić osobne umiejętności na akustyka, klasyczną gitarę i na elektryka bo co prawda jedno i drugie (i trzecie) ma struny, no ale jedna więcej, druga mniej, trzecia inny rodzaj.

        Nie martw się, i w ratingu 12+, a tym bardziej 3+ się mieszczę, więc nie od wieku zależy to, czy komuś chce się nabijać kolejne umiejętności, czy nie – tak na przyszłość 😉

        • Monika pisze:

          ale organy od fortepianu różnią się dużo bardziej niż gitara akustyczna od elektrycznej…

        • Ginewra pisze:

          To są jeszcze gitary basowe 😀

        • Apo pisze:

          Tak na przyszłość – pianino/fortepian też mają struny. Skrzypce również. To co, podciągniemy je pod gitarę wszystkie?

          Nie miałabym nic przeciwko, gdyby równolegle obok umiejętności grania na konkretnym instrumencie pojawiła się „muzykalność”, która rozwinięta wcześniej dawałaby „boost” do nauki nowych instrumentów, ale nie widzę powodu, dla którego sim z rozwiniętą grą na pianine na 10 poziomie potrafił grać na organach piszczałkowych tak samo dobrze. Poza tym to ujmuje tyle z gameplaya…

        • Shakuahi pisze:

          Apo, ja kiedyś miałam taki pomysł, który uznałam za genialny, jak wszystkie własne pomysły;), że w simsach umiejętności powinny być rozbudowywane na zasadzie drzewek właśnie – np. na tym przykładzie pierwszych kilka punktów umiejętności to by była ogólna muzykalność, po odblokowaniu np. 5 poziomu drzewko by się otwierało i moglibyśmy się szkolić w konkretnych instrumentach. Tak samo można by kulinarne umiejętności spiąć, sportowe i pewnie wiele innych. Tylko kurde jakoś nie dzwonili z EA z pytaniami 🙁

        • Ginewra pisze:

          Apo – odpowiedziałabym ci tak samo, jak odpowiedziałam HanaKimi, więc pozwolisz, że nie będę się powtarzać 😉
          Złośliwie mogę powiedzieć, że „to szkoda, że od robienia lodów i popcornu nie ma osobnych, choćby 5 stopniowych, umiejętności”, w końcu ktoś kto umie jajecznicę zrobić, niekoniecznie będzie umiał lody przyrządzić i vice versa 😉

          Shakuahi – i to jest bardzo dobry pomysł – muzykalności można byłoby się uczyć od „małego dziecka”, a jakby któreś mocno przy tym przysiadło, to mogłoby być geniuszem muzycznym, które już w wieku szkolnym zbierałoby kolejne punkty konkretnego instrumentu (czyli podobnie jak jest teraz – mamy kreatywność, jak uzupełnimy, to mamy malarstwo, granie na instrumentach itd.), zamiast „jeszcze” muzykalności się uczyć. Podobają mi się te twoje drzewka 😀
          I jeszcze jedno usprawnienie powinno być – aktualnie można w Simsach nauczyć się gry na instrumencie, nawet go nie dotykając – znacie jakiegokolwiek muzycznego wymiatacza, który nauczył się grać na instrumencie tylko na podstawie książek i rozmów na temat grania?!

          A jeśli już oddzielamy organy od pianina, to jedna umiejętność na drugą powinna w jakimś stopniu wpływać – tak samo jak joga/koszykówka na sprawność fizyczną, czy wykwintne gotowanie na podstawowe gotowanie.

        • Nastka pisze:

          „Pacanie” w klawisze fortepianu bardzo różni się od „pacania” w klawisze organów. Wiem co mówię, bo sama gram na fortepianie, a moja przyjaciółka jest organistką. Są to dwa zupełnie inne instrumenty. Jak fortepian wygląda wie chyba każdy, a organy mają dwa manuały (klawiatury) i pedał, na którym gra się nogami, więc bardzo dobrze, że gra na organach jest osobną umiejętnością w Simsach. Zapewniam Cię, że różnica jest o wiele większa niż przy flecie prostym i poprzecznym. Swoją drogą uważam, że EA trochę te organy skopało, bo oprócz piszczałek nie ma żadnych elementów prawdziwego instrumentu.

        • Ginewra pisze:

          Dlatego niżej pisałam „zwłaszcza, że w grze jest prosta wersja organów” – ani kilku klawiatur (o czym wspominałam), ani różnic w ilości pedałów (pianina wszak pedały też mają).

          Teraz Vlad będzie na weselach przygrywał, bo tak prędko inny Sim punktów „organistyki” nie nabije 😛 A potem mi organista zemrze (od słoneczka) i co? Tragedia na weselu – jedno wesele, jeden pogrzeb 😛

    • Emilia pisze:

      Ta maskotka to wygląda bardziej jak mroczna świnka a nie nietoperz 😛

    • HanaKimi pisze:

      Ja się właśnie obawiałam, że organy podciągną pod pianino, dobrze, że tego nie zrobili bo to jakby nie było dwa różne instrumenty 🙂

      • Ginewra pisze:

        Ale jak bardzo różne? Sądzisz, że osoba, która umie grać na fortepianie, zasiądzie do organ piszczałkowych i zgłupieje, bo nie będzie umiała nic zagrać?
        Prędzej bym się zgodziła, żeby osobną umiejętnością było koszykarstwo (które również mogłoby być jakoś zostałoby włączone do aspiracji sportowych, na razie to tam biednie jest), niż tak mocno dzielić instrumenty klawiszowe (i tak, wiem że jedno jest strunowe, a drugie nie).

        Jednak nie ma co, zrobili jak zrobili, a przegadywaniem się i tak nic nie zdziałamy 😉 Po prostu moja opinia jest taka, że za bardzo to dzielą, a mogli innym czynnościom nadać umiejętności, które więcej sensu by miały.

        • Daggu pisze:

          Zdziwię cię- Są bardzo różne. Im mocniej przyciśniesz tym mocniejszy głos z nich wyjdzie, trzeba dużo prawy żeby od nowa nauczyć się instrumentu który przypomina jakiś inny.

        • Ginewra pisze:

          Z pianinem jest to samo – uderzając w klawisze wyda głośniejszy (mocniejszy) dźwięk, niż jak lekko naciśniesz.
          Prędzej bym celowała w ilość pedałów, bądź klawiatur – te by się mogły prędzej różnić (ale w grze te organy są bardzo podstawową wersją) 😉

          Osobiście nie jestem jakimś wirtuozem, co zna oba te instrumenty od podszewki, miałam z nimi do czynienia „o tyle o ile”, co nie zmienia faktu, że na YT można znaleźć filmiki, jak „nowe” przeboje są grane na organach (np. „jaja je Koko Dżambo”), więc nie sądzę, by ktoś się kształcił na organistę i miał na lekcjach naukę „jak na organach grać aktualnie znane przeboje”, raczej były to osoby, które z keyboardu przeniosły swoje doświadczenie na organy. Więc to zaczynanie od zera mi nie pasuje.

          Ale jak pisałam wyżej:
          „Jednak nie ma co, zrobili jak zrobili, a przegadywaniem się i tak nic nie zdziałamy ? Po prostu moja opinia jest taka, że za bardzo to dzielą, a mogli innym czynnościom nadać umiejętności, które więcej sensu by miały.”

    • Nadia pisze:

      Dzielenie gotowania to najgłupsza rzecz w Simsach 😛

  3. Roszanka pisze:

    Mi mega sie podoba <3

  4. eMZtka pisze:

    O ile posągi wilkołaków jeszcze nie dziwią, to posągi wróżek w pakiecie o wampirach…hmm

  5. QSQSQ pisze:

    Czy wiadomo o której godzinie pojawi się ten pakiet ???

  6. F pisze:

    CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY DLACZEGO DZIŚ, W DNIU PREMIERY NIE MA DOSTĘPNEGO TEGO PAKIETU DO ZAKUPIENIA NIGDZIE?

    • Nueve pisze:

      Premiera będzie ok. 19.00. Jak zwykle.

    • Karol pisze:

      NA LITOŚĆ BOSKĄ OD 2014 ROKU AKCESORIA I PAKIETY POJAWIAJĄ SIĘ W ORIGIN OKOŁO GODZINY 19, A DODATKI ZAWSZE O PÓŁNOCY DNIA PREMIERY. ZANOTOWAĆ TO, BO SIE WYKONCZE PSYCHICZNIE RAZEM Z INNYMI. Z KAZDA PREMIERA TRZEBA TUTAJ CIĄGLE PISAĆ, ZE OKOŁO 19. CHRYSTE PANIE

      /uwaga, komentarz nie na serio; pisany capsem, bo powyższy jest taki sam; miłego dnia/

      • Nira pisze:

        Niektóre osoby mają prawa tego nie wiedzieć, ponieważ mogą być nowe na DOTsim lub nigdy nie kupowały na origin.

        • Karol pisze:

          Jeśli ktoś nie wie tego, bo dopiero dołączył, to musiał dołączyć do społeczności fanów w tym miesiącu i takiej osobie można wybaczyć. Aktualizacje, zapowiedzi i premiery zawsze były około godziny 19 i trwa to już od 2014 roku, więc warto to sobie zanotować. Zauważyłem, że o godzinę pytają czasami te same osoby, co już w ogóle jest dla mnie niezrozumiałe.

        • Nira pisze:

          To jest zwyczajne pytanie i jeśli tak bardzo Ci ono przeszkadza to nie musisz na nie odpowiadać.

        • Karol pisze:

          To nie jest zwyczajne pytanie. Zalewa ono stronę od dwóch lat, powtarza się pod prawie każdym wpisem, pojawia się pod postami na Facebooku i w wysyłanych wiadomościach, a wystarczy jedynie zerknąć na datę publikacji innych nowinek związanych z aktualizacjami, premierami pakietów i zapowiedziami.

        • QSQSQ pisze:

          Radzę szanować innych Karolu to ze ktoś nie wie można spokojnie wytłumaczyć. Prowadząc stronę powinieneś byc przygotowany na takie rzeczy nawet jeśli maja dosyć często miejsce

        • Shakuahi pisze:

          Nie złośćcie się, Karola ewidentnie coś dziś ugryzło 😉 hue hue hue

      • Rafał pisze:

        Ja chcę już wampirki! AaAaAaaaaAAaaaAAAAaa! XD 🙁

      • Ginewra pisze:

        A wiesz Karol, że to twoja wina? Do każdej premiery, czy akcesoriów, czy dodatku, czy pakietu, miał być licznik odliczający czas 😀 Właśnie po to, żeby nikt nie pytał, tylko widział na stronie „Do premiery Wampirów pozostało XX godzin YY minut” 😀

        Ewentualnie obiecałeś licznik do premiery każdego dodatku, ale warto byłoby rozszerzyć o te „mniejsze dodatki”, ale obiecałeś na pewno, a licznik ukazał się tylko raz 😉

        • Karol pisze:

          :v Dam licznik, to potem „PO CO TYLE WODOTRYSKÓW NA TEJ STRONIE, ŁADUJE SIE 10 GODZIN” :v

        • Nira pisze:

          To umieść w przeglądzie na górze czerwony napis „pakiety jak zawsze o 19” ?

        • Ginewra pisze:

          To wywal wszelkie grafiki i zostaw same opisy xD
          „Tu jest bardzo ładne tło, z ciemnymi drzewkami na jasnym tle”

          Akurat licznik nie pobiera tyle danych sieciowych, zwłaszcza jak liczenie przerzuci się na klienta 😉

    • Kione pisze:

      dzień premiery kończy się o 23:59 😀 czasem trzeba cierpliwości 😀

  7. Tori pisze:

    Powiem Wam, że jak dla mnie zwiastuny wyglądały zupełnie inaczej. Ja na szczęście nie kupiłam jeszcze tego pakietu, nie byłabym zadowolona.

    Ubrań oraz mebli jest dość niewiele, spodziewałam się całych kompletów mebli wiktoriańskich do każdego pomieszczenia. A tutaj mamy jedno łóżeczko, kilka kanap, szafki, łazienkę i kilka innych rzeczy + zniszczenia ścian i dekoracje.
    W CAS również spodziewałam się wielu rzeczy, a dostaliśmy niewiele. Może oprócz różnych wampirzych opcji i sporej ilości interesujących fryzur, ubranek pozostaje jedynie kilka i są one jak dla mnie nie najlepsze.

    A miasto? No cóż, na zwiastunie wyglądało dużo fajniej. Wydaje mi się, że nawet wieczorem czy w południe wygląda ono na puste, niezaludnione. Jasne, mgła robi swoje, ale ‚klimat’ to nie to samo co na zwiastunie.

    A Wampirem można się stać bardzo łatwo.. Krótka przyjaźń z wampirem i tyle.

    • Kione pisze:

      takie rzeczy dostawaliśmy w TS3 😛 a to jest 4 nigdy nie powinno liczyć się ze się dostanie sporo 😀

    • eMZtka pisze:

      W simsach 3 też krótka znajomość z wampirem i tyle… To nie dwójeczka gdzie się czekało kilka nocy na hrabinę albo hrabię, a potem zabawiało, aż łaskawie to to nas ugryzie 😛
      I tam był dodatek, a tu pakiet rozgrywki.
      Tam też za wiele ubranek nie było, no ale widok 3 wersji kolorystycznych robi wrażenie, że jest tego więcej. 🙂
      I bądź co bądź, ale jednak wampiry tu są o wiele bardziej rozbudowane i fizycznie i w interakcjach.
      Swoją drogą, każde miasto w simsach 3 było puste i takie nijakie, i ciągle te wczytujące się tekstury…
      I wiele wiele więcej…

      • Kione pisze:

        wiesz sims 3 wyszły w 2009 roku wtedy każda gra z otwartym światem „ładowała wiecznie textury” bo takie były wtedy silniki gry 😛 poza tym wszystko zależało od komputera.

        • eMZtka pisze:

          To mogli zostać przy tym podobnym do 2… nie żeby coś, ale 3 ma gorszą grafikę od 2… i działa dużo gorzej… i te obrzydliwe simy..brrr >,<
          Owszem coś tam sprzęt dawał, ale serio mi na starym lapku i nowym kompie chodziły niemal tak samo źle. 🙂
          No ale to nie zmienia faktu, że miasta same w sobie były pustawe, tak jak parcele cud jak się jakiś sim zjawił.
          Ale fakt faktem, takie mamy czasy, że sprzedaje się niepełne gry a potem powoli dodaje za dodatkową kaskę, niestety… i to nie tylko simsy, ale dużo gier a raczej wydawców tak robi.

  8. Jesicca35 pisze:

    Ten pluszak nietoperz jest słodki 🙂

  9. Tokusa pisze:

    A ja tym razem jestem zadowolona.

    Nie należę do fanów wampirów. Albo raczej, jak już o wampirach, to lubię wszystko co zwiazane ze starym, „dobrym”, Nosferatu. „Blade”, czy z anime „Hellsing” albo „Shiki”, gdzie wampiry to wampiry. Panowie (i panie) nocy, krwiopijcy bez duszy (albo z duszą czarną jak serce kogoś byłej…).
    Bardzo BAŁAM SIĘ, że zrobią z wampirów praktycznie to samo co w The Sims 3, którym (podobnie jak wilkołakom) bliżej było do „Zmierzchu”.
    Na szczęście tak nie jest.

    Podoba mi się drzewko umiejętności, przedmioty i styl.
    Ogólnie mocno przepadam za stylem wiktoriańskim, tylko niezbyt często dekoruję domy w tym stylu z racji takiej, że nie pasują mi do moich całkiem „nowoczesnych” simów.
    Mogli jednak bardziej postarać się z fryzurami. Są… ok, ale tyłka nie urywają.

    Podoba mi się to, że wampiry MUSZĄ mieć słabości, które możemy sami wybrać. A to, że moce można zdobyć raz dwa, po prostu co noc napadając na tereny publiczne i wysysając niemal do końca plazmę z simów? Już od Sims 3 nabijanie umiejętności było dziecinnie łatwe, więc nie jestem zdziwiona.
    Bardzo podobają mi się organy piszczałkowe. Jak tylko moja wampirzyca ma czas to gra na nich wszystkie utwory po kolei, aż jej potrzeby znacząco nie spadną.

    Już od trzeciej odsłony mocno tęskni się za tym, jak „trudno” było zmienić naszego sima w wampira czy inne stworzenie (pamiętam koczowanie na wilka i robienie z ogródka lasu). Ale to już zdechło w trzeciej części, więc nie dziwi mnie brak tego w czwartej.

    Nie mniej pakiet na plus.
    Nie spodziewałam się tego, ale wyszło na to, że jest chyba najlepiej dopracowanym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *