Pod koniec marca 2025 roku tytuł InZOI od Kraftona nazywano potencjalnym pogromcą The Sims 4. Realistyczna grafika, zaawansowany kreator postaci i ogromny szum medialny sprawiły, że premiera przyciągnęła tłumy graczy. Dziś jednak gra zmaga się z poważnym kryzysem.
Ten artykuł w skrócie:
- InZOI zanotowało spektakularny spadek aktywności graczy – z 90 tys. na premierze do zaledwie 2,800 dziennie po niespełna dwóch miesiącach.
- Gracze krytykują ubogą zawartość, błędy techniczne i nudny gameplay, mimo zachwytów nad grafiką i kreatorem postaci.
- The Sims 4 wciąż utrzymuje silną pozycję – tylko na Steamie gra osiąga 42 tys. graczy dziennie, a rzeczywista liczba graczy jest jeszcze wyższa, bo The Sims 4 dostępne jest na EA App, Xbox i PlayStation.
Obiecujący start i szybki spadek
InZOI zadebiutowało pod koniec marca 2025 na Steamie w modelu wczesnego dostępu i niemal natychmiast przyciągnęło 90 tys. graczy jednocześnie. Gra zachwycała grafiką i realistycznym odwzorowaniem postaci, co poskutkowało falą zachwytów i viralowymi kreacjami w sieci. Wiele osób wróżyło, że to koniec dominacji serii The Sims.

Ale rzeczywistość okazała się brutalna. Pomimo milionowej sprzedaży, baza aktywnych graczy zaczęła szybko topnieć. Na koniec kwietnia liczba jednoczesnych graczy spadła do 5 tys., a w majowy weekend, niespełna dwa miesiące po premierze, gra notuje już tylko ok. 2,800 aktywnych użytkowników dziennie.
Co poszło nie tak?
Największym problemem InZOI okazuje się uboga zawartość i brak dopracowania. Gracze narzekają na liczne błędy techniczne, małą ilość dostępnych interakcji i niedopracowany gameplay, który szybko się nudzi. Osoby, które przesiadały się na InZOI z The Sims 4, wskazują też na swojego rodzaju brak „duszy” gry, przez co wydaje się pusta. Choć wizualnie gra prezentuje się świetnie, to gameplayowo wypada blado w porównaniu do wieloletniego rozwoju The Sims 4, które oferuje ogrom rozszerzeń i funkcji.
A jak radzi sobie The Sims 4?
Dla porównania, według danych ze Steama, The Sims 4 w majowy weekend osiąga ok. 42 tys. aktywnych graczy. To znacznie więcej niż obecne wyniki InZOI. To jednak nie koniec wyników, ponieważ podkreślić, że The Sims 4 jest dostępne także przez EA App i inne platformy, więc rzeczywista liczba graczy jest jeszcze wyższa. Rekordowy wynik Czwórki na Steamie to ponad 96 tys. graczy jednocześnie – i choć pochodzi on sprzed ponad 2 lat, pokazuje skalę zainteresowania tą grą.

Potencjał nadal jest
Nie wszystko jednak stracone. Krafton ma szansę uratować InZOI, o ile szybko zareaguje. Społeczność oczekuje konkretnych aktualizacji, nowych funkcji i usunięcia błędów. Bez tego „pogromca Simsów” może skończyć jak wiele innych efemerycznych hitów – z hukiem i bez powrotu.
A The Sims 4? Wbrew krytyce sprzed lat, gra cieszy się obecnie rekordową popularnością i wciąż rozwija się pełną parą. Najnowsze dodatki, rebranding serii i aktywna społeczność sprawiają, że Czwórka trzyma się mocno i – jak widać – nie tak łatwo ją zdetronizować.
Czy InZOI jeszcze się podniesie? Czas pokaże. Ale na razie tytuł „pogromcy Simsów” trzeba odłożyć na półkę.

No cóż, nie raz narzekamy na Simsy i to jak EA doi kasę, ale jak widać nikomu jak na razie nie udało się przyciągnąć użytkowników na dłużej
To trochę przekleństwo gier w fazie alfa. Często wywołują peak na samym starcie, bo oferują świeże pomysły, jednak na dłuższą metę większość tych opcji to zwykłe wydmuszki. Trzymam kciuki za inZoi i wszystkie konkurencje, jednak niestety moja obserwacja tych gier jest taka, że każda z nich skupia się na edytorach tworzenia postaci, czy budowania, a nie na samej grze i to jest mój największy ból grania w te gry. Zwyczajnie nie mam ochoty obserwować wciąż i wciąż tych samych historii. Nawet EA robiąc ostatnio ankietę skupiało się na pytaniach o tryby tworzenia i AI zamiast o samą grę.
Można wiele o Simsach powiedzieć, ale jednak zebrały tylu graczy na całym świecie, że no ciężko będzie to przebić. Sama tej gry nie kupiłam, mooooże kiedyś, choć wątpię
Nie rozumiem, nie idzie tej grze źle. To dopiero podstawka w czasach gdzie gier jest tyle, że człowiek we wszystkie nie zdąży zagrać.
Dodatkowo widziałam też sporo ludzi, obsesyjnych fanów simsów, którzy narzekają na cenę Inzoi. Oni chyba nie widzą ceny jak kupują dodatki do TS4. Podstawka Inzoi bo tylko tyle na razie jest kosztuje mniej niż dodatek do TS4. Jakby tego było mało niech każdy przypomni sobie jak wyglądały początki TS4 to była tak niedorobiona gra, że aż głowa boli. I EA kazało za to płacić.
Jak dla mnie każda konkurencja do EA i TS4 to bardzo ważny krok na lepsze jutro.
Jest jak sądziłem.. niby ładna, choć mi się realistyczna grafika nie podoba, ale pusta w środku…
Życzę powodzenia, ale jednak co simsy to simsy 🙂