Przedstawiciele Electronic Arts wydali oficjalne oświadczenie, które potwierdziło plotki na temat potencjalnej sprzedaży koncernu EA i tym samym stanie się prywatnym przedsiębiorstwem.
Cała marka Electronic Arts została sprzedana za kwotę 55 miliardów dolarów prywatnym inwestorom, między innymi Publicznemu Funduszowi Inwestycyjnemu Arabi Saudyjskiej, który jest jednym z największych funduszy majątkowych na świecie (o wartości 941 miliardów dolarów). Fundusz ten jest zarządzany przez następcę tronu Arabii Saudyjskiej, Mohammed’a bin Salman’a.
Według doniesień, Publiczny Fundusz Inwestycyjny Arabii Saudyjskiej był znaczącym stakeholderem w EA i wielu innych franczyzach gamingowych od wielu lat.
Jednym z inwestorów jest też firma Affinity Partners, którego właścicielem jest Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa. Inwerstycje Kushnera mieszczą się też w Izraelu.
Firma Silver lake także zostaje wymieniona jako jeden z inwestorów – zajmuje się ona inwestycją w kapitał prywatny w spółki technologiczne o dużej kapitalizacji i spółki wykorzystujące technologie.
Również, według oświadczenia, Andrew Wilson, szef Electronic Arts od 2013 roku na tej pozycji pozostanie, a główna siedziba EA nadal będzie mieścić się w Kalifornii.
Warto wspomnieć, że Arabia Saudyjska to kraj, w którym zarówno kobiety, jak i członkowie społeczności LGBTQ+ doświadczają dyskryminacji, a związki tej samej płci są nielegalne.
Jaka jest różnica między koncernem prywatnym a publicznym?
Koncerny publiczne mają obowiązek składać kwartalne sprawozdanie finansowe, które przedstawia sytuację finansową i wyniki działalności przedsiębiorstwa za dany rok podatkowy. Wraz z transakcją, Electronic Arts stanie się koncernem prywatnym, co oznacza, że EA nie będzie miało już takiego obowiązku działania.
Co to oznacza dla The Sims 4?
Wraz z wykupem, EA “odziedzicza” 20 miliardów długu, który musi zostać przez firmę spłacony. Jak w tym wszystkim wygląda los The Sims 4 jest jeszcze trudne do powiedzenia, aczkolwiek, według doniesień mogą nadchodzić:
- cięcia budżetowe – anulowanie nadchodzących, czy zakończenie wsparcia dla działających tytułów należących do Electronic Arts
- masowe zwolnienia w działach gier, spora implementacja AI w tworzeniu treści do gry
- agresywna monetyzacja w The Sims 4 i innych tytułach od EA – np. blokada funkcji gier za opłatą, mikrotransakcje, skupienie uwagi na stylu rozgrywki “Pay to win.”
Przyszłość serii The Sims
Seria The Sims zawsze słynęła ze swojej inkluzywności wobec różnych kultur, mniejszości społecznych i etnicznych. Wielu fanów więc zadaje wiele pytań na temat przyszłości serii; warto wspomnieć, że Arabia Saudyjska to kraj, w którym członkowie społeczności LGBTQ+ nie mogą nawet prawnie funkcjonować jako związek tej samej płci, a złamanie prawa szariatu wiąże się z karą więzienia, karami cielesnymi, a nawet śmiercią. Tak samo, kobiety nadal doświadczają dysktryminacji zarówno prawnej, jak i społecznej – w małżeństwie, rodzinie.
The Sims ma jedną z największych społeczności gier na świecie – dlatego też, łamie serce fakt, jakie wartości reprezentują nowy inwestorzy gry.

Transakcja ma być chyba sfinalizowana w przeciągu 2 kolejnych lat, więc jeszcze wszystko może się wydarzyć. Co nie zmienia faktu, że to straszna wiadomość.
Wiadomo, można założyć, że nie powinno się generalizować i sam fakt, że dany kraj traktuje prawnie pewne grupy gorzej, nie oznacza, że poszczególne jednostki są tego samego zdania. Inwestorom bardziej może zależeć na czystym zysku, a niekoniecznie tym, jakie treści te zyski generują. Takie inZOI stworzyło południowokoreańskie studio Krafton, a sama Korea jest dość konserwatywna i nieprzychylna wszelkim prawom par tej samej płci – mimo to, takie treści w swojej grze zawarła. Nie jest to na pewno w takiej samej skali, co Arabia Saudyjska, ale pokazuje pewien precedens.
Bardziej martwiący jest sam fakt tego typu wrogich przejęć, gdzie firmy tworzone z serca i pasji, w przeciągu kilku tygodni, mogą stać się własnością innych podmiotów, praktycznie bez pytania nikogo o zgodę. Strasznie to smutne.
I bardzo dobrze. Niech to się w końcu skończy. The Sims zakończyło się na trójce. Dalej to już tylko jedno wielkie nieporozumienie. Począwszy od ilości błędów, poprzez ekrany ładowania WSZĘDZIE, kończąc na żenującym braku postaci nadnaturalnych i okrajaniu tajemniczości i magii rozgrywki dosłownie w każdym aspekcie gry. Trójkę po latach można dalej odkrywać. Ponadto za dwa miesiące będziemy już mieli ParaLives.
I bardzo dobrze. Niech to się w końcu skończy. The Sims zakończyło się na trójce. Dalej to już tylko jedno wielkie nieporozumienie. Począwszy od ilości błędów, poprzez ekrany ładowania WSZĘDZIE, kończąc na żenującym braku postaci nadnaturalnych i okrajaniu tajemniczości i magii rozgrywki dosłownie w każdym aspekcie gry. Trójkę po latach można dalej odkrywać. Ponadto za dwa miesiące będziemy już mieli P***Lives.
Hmm, dla mnie raczej skończyły się na dwójce, a w czwórce odżyły na nowo 🙂
Nie podoba się, to nie graj i nie komentuj psując innym zabawę. Nikogo nie interesują smutki, żale… a tym bardziej złośliwości.
Zauważ, że to sekcja komentarzy i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Uszanuj to, bo to twój komentarz jest nie na miejscu.
Jak dla mnie już sama decyzja o wiecznym dodawaniu dodatków była strzałem w kolano, u mnie tak naprawdę „Wiejska sielanka” była ostatnim dodatkiem, którym się jeszcze jarałam, a nawet go dobrze nie ograłam. Potem uzupełniłam niektórymi, bo były w promocji, ale jakoś już nie mam serca do tej gry jak kiedyś. (No, może wróżki mnie jeszcze zachwyciły ale tylko raz odpaliłam grę odkąd je mam). Także cóż. Mnie to specjalnie nie dziwi. Mają długi, sprzedali firmę póki jest jeszcze coś warta, żeby uchronić się przed bankructwem. To całkiem normalne. Ja i tak chyba przestałam wierzyć w tę serię, może czasem jeszcze odpalę z sentymentu.