Miłość jest dobra. Miłość jest smutna. Miłość jest trudna. Miłość może nas uratować. Miłość może nas zniszczyć. Miłość jest trudna do zrozumienia, a to czasami boli. Jak wiele jesteś w stanie poświęcić dla ukochanej osoby?
Tak brzmi opis produkcji pt. Paradise Circus od faalq, którą dzisiaj wezmę pod lupę.
Może mam jakiś problem ze zrozumieniem przekazu twórców, ale jest to już druga produkcja w której nie rozumiem fabuły. Po opisie dołączonym przez twórcę, mogę się domyślać, że ma ona prezentować różne stany w miłości, lecz ja ich rozpoznać nie umiem. Jedynie głównych bohaterów w czarnej otchłani mogę jakoś powiązać z kryzysem w związku.
Technicznie akurat mogę się rozpisać, bo machinima prezentuje się wizualnie bardzo porządnie. Obraz jest dopasowany do muzyki (zwróćcie uwagę na cięcia podczas wysokich dźwięków w utworze). Scenografia jest dopracowana, Simowie dokładnie wykonani, efekty i montaż także. Na ścianach możemy ujrzeć różne plakaty i malowidła, pomieszczenia są wypełnione różnymi domowymi rzeczami, niekoniecznie potrzebnymi, co tworzy atmosferę w otoczeniu, a to wpływa na realizm występujący w tej produkcji. Widać związek między parą, widać, że jakiś czas żyli razem.
Utwór wykorzystany w produkcji jest dosyć psychodeliczny, co akurat mi się spodobało, gdyż „wpasowuje” się w otoczkę całego filmu, tzn. spowolnione ruchy, ciemne pomieszczenia; odbieram wrażenie przyjaznego, ciepłego mroku.
Podsumowując, uważam, że ten klip miał lepiej wyglądać, niż opowiadać jakąś konkretną historię. Ale czy takie machinimy są złe? Może czasami lepiej tylko popatrzeć.











