Seria The Sims od lat gwarantuje dobrą rozrywkę i to nie podlega żadnym wątpliwościom. Twórcy zapewniają, że każda kolejna część jest unikalna, a przede wszystkim lepsza od poprzedniej, jednak The Sims 4 od samego początku budziła kontrowersje. Brak basenów, brak małych dzieci ? to tylko dwie kwestie, które w 2014 roku negatywnie nastawiły fanów serii do najnowszej części. Minęły już 4 lata od premiery, zatem najwyższy czas na krótkie podsumowanie. Co nas irytuje w The sims 4?
Brak dodatków

Do tej pory ukazały się 4 dodatki do podstawowej gry. Pakietów rozgrywki i akcesoriów mamy łącznie 17. To dużo, prawda? Dodatkowo każde rozszerzenie zawartość wiąże się z niemałym kosztem, co prawdopodobnie nie byłoby problemem, gdyby gracze nie czuli się rozczarowani swoim zakupem. Wielu z nich zarzuca twórcom przede wszystkim niedokładność i pazerność.
Niestety, trudno temu zaprzeczyć. W końcu znane nam z The Sims 3 zwierzaki w najnowszej części to tylko Psy i koty, Wampiry są jedynie pakietem rozgrywki, a pralki były niegdyś częścią większego zestawu. W czekaniu na dodatki nie pomaga fakt, że otrzymujemy tylko jeden w ciągu roku.
Brak otwartego świata

Rewolucja The Sims 3 polegała zwłaszcza na otwartym świecie. Sim mógł podróżować po całym mieście, a my mogliśmy go kontrolować, nie martwiąc się ekranami ładowania. Wielu graczy pokochało ten zabieg.
Twórcy wprawdzie nie dopracowali kwestii technicznych, bo wspomniana część mało komu płynnie ?chodziła?, ale otwarty świat i tak zdawał się być rewolucyjnym krokiem do przodu. Tymczasem w The Sims 4 mamy ekrany ładowania nawet po odwiedzinach u? sąsiada. Brak otwartego świata to niewątpliwie krok w tył.
Brak palety kolorów

Paleta kolorów to kolejne udogodnienie znane nam z The Sims 3. Godzinami można było wybierać teksturę i kolor sofy, a wszystko to owocowało wystrojem naszych marzeń. Tryb CAS też był o wiele bogatszy dzięki palecie kolorów. Każdy gracz mógł wykazać się kreatywnością, nie czując zbędnych ograniczeń.
Tymczasem w The Sims 4 jesteśmy zmuszeni wybrać meble, ubrania, kolory włosów i jeszcze więcej tylko z kilku narzuconych nam barw i stylów. W efekcie wielu graczy sięga po modyfikacje, szukając ?tego idealnego koloru?, a przecież nikt nie lubi ryzykować zepsuciem gry.
Kształtowanie terenu? Nie ma mowy!

Tak, wszyscy przyzwyczailiśmy się już do budowania rezydencji nad jeziorem i domku w górach. Polubiliśmy to. W końcu kształtowanie terenu gwarantowało liczne możliwości w tworzeniu otoczenia. Niestety, w The Sims 4 nie jest to najwyraźniej priorytetem.
Gracze próbują tworzyć prowizoryczne jeziora z basenów (co wcale nie wygląda najgorzej), ale trzeba się przy tym napracować, a efekt nie zawsze będzie zadowalający. Pozostaje liczyć na to, że twórcy serii jeszcze wzbogacą najnowszą część o możliwość kształtowania terenu.
Własnego otoczenia też nie stworzysz

Mamy oczywiście Newcrest, które teoretycznie możemy urządzić na swój sposób, ale jest to dalekie możliwości stworzenia własnego miasta czy sąsiedztwa. Dodatkowo nie mamy wpływu ani na kształt otoczenia ani na wielkość i umiejscowienie poszczególnych parceli. Jesteśmy ograniczeni tym, co twórcy uznali za słuszne czy też wystarczające. Nie ma nic bardziej irytującego od konieczności usunięcia rodziny tylko po to, aby zyskać wolną parcelę!
Proporcje nastolatków

Wielu graczy zwróciło uwagę na niecodzienne proporcje nastolatków w The Sims 4. W rzeczywistości tej części nastolatki niewiele różnią się od młodych dorosłych. Dziwnym trafem mają ten sam wzrost i te same ubrania. Jeżeli szukamy przyjaciela dla naszego sima nastolatka, to może okazać się to niemałym wyzwaniem.
W miejscach publicznych nie odróżnimy bowiem nastolatków od dorosłych po samym wyglądzie. Zwykle musimy poprowadzić kursor na danego sima i po prostu sprawdzić jego wiek. Nasuwa się zatem pytanie: ?Co poszło nie tak??.
Simy to jedna wielka rodzina

Dosłownie. Chcesz wyjść na randkę i spędzić czas tylko z ukochanym? A może marzy ci się wypad na miasto jedynie w gronie przyjaciół? Oczywiście możesz to zrobić, ale musisz liczyć się z setką innych, namolnych simów, którzy przy każdej okazji i niezależnie od okoliczności chętnie wtrącą się do konwersacji. Bo zawsze się wtrącą.
Rodzinny biznes nie jest już taki rodzinny

Przyznajmy się. Wielu z nas marzyło o ciepłym, rodzinnym biznesie. Na dole budynku sklep, piekarnia, kawiarnia a na górze normalne życie, mieszkanie. Sim otwiera biznes, kiedy chce i może liczyć na pomoc reszty rodziny. Nie musi podróżować między parcelami, a my nie musimy denerwować się ekranami ładowania. Niestety. Nie jest to możliwe w The Sims 4.
Szybko poznasz całe miasto

W The Sims 4 trzeba liczyć się z tym, że do samego końca rozgrywki oglądamy ciągle te same twarze. Nasz sąsiad będzie wszędzie. Spotkamy go w parku, na imprezie, w barze, w sklepie, u innego sąsiada. Znajoma mimika i postura będzie prześladować naszego sima na każdym kroku. I nie ma co liczyć na nowe znajomości.
Bardzo szybko poznajemy całe miasto, a potem musimy ciągle oglądać tych samych Simów. Nawet wtedy, gdy ich obecność przeczy prawom fizyki. W końcu jakim cudem wspomniany sąsiad był chwilę temu z nami na siłowni, a sekundy później smażył już burgery w parku?
I jeszcze więcej?

Gracze na całym świecie dzielą się swoimi doświadczeniami z rozgrywki. Okazuje się, że irytujących rzeczy jest naprawdę wiele. W każdym razie za wiele na jeden artykuł. Simomaniacy wspominają m.in. o: sztucznych tłach w otoczeniu, częstych anulowaniach interakcji z powodu innych interakcji, braku możliwości zabrania NPC na wakacje, myciu naczyń w łazience zamiast w kuchni, ciągłym piciu wody/soku/mleka przez naszego sima.
Na szczęście The Sims 4 jest wciąż w procesie tworzenia. Pozostaje nam liczyć na nowe, dobre zawartości i aktualizacje, i nie przejmować się zbytnio denerwującymi aspektami gry. Nie moglibyśmy jednak nie zadać tego pytania.
Co irytuje Was najbardziej w The Sims 4?