The Sims: Claystorie

Główna Fora SPOŁECZNOŚĆ Blogi użytkowników The Sims: Claystorie

  • Claymora
    1 miesiąc, 4 tygodnie temu #

    @artsim Normalne życie? Sądzisz, że to możliwe? xD

    Claymora
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

     

    Okazało się, że jest w ciąży. Wiedząc doskonale, że dziecko będzie należało do „Armii Nocy” – tak nazywała potomków hrabiego, postanowiła zachować ciąże w tajemnicy. Po kilku dniach urodziły się jej urocze bliźniaczki (jakby przeznaczenie). Danielle nie mogła uwierzyć, że znów posiada dwie córeczki. Nadała im imiona silnych wojowniczek Christine i Siberia. Nie długo cieszyła się spokojem, dziewczynki jako wampirzyce jakoś przywołały ojca, który zaczął odwiedzać je każdej nocy. Chcąc udobruchać ich matkę podarował jej mały prezent, „Ostateczne lekarstwo na wampiryzm”. Dzięki niemu simka znów stała się śmiertelnikiem i mogła skosztować dawnym dań i cieszyć w pełni światłem słonecznym.

     

     

    Z mijającymi latami postarzała się do wieku dorosłego spokojnie wychowując córki, w duchu czekając na spotkanie z Jagodą i Maliną.

    Kiedy jej życie miało toczyć się już całkiem zwykłym cyklem, obrała nową karierę – naukowca. Starzejąc się jako śmiertelny sim wiedziała, że ma ograniczony czas na poszukiwania nieznanego. Dlatego bardzo ciężko pracowała. Podczas jednego z dni w pracy, zdarzył się nieprzyjemny wypadek w którym zginęła jej koleżanka. Wtedy doszło do ponownego spotkania Danielle z Mrocznym Kosiarzem, który przywitał ją dość miło. Mroczny był szczęśliwy, że simka z powrotem znalazła się na jego liście. Nawet zakazał jej ponownego znikania z niej. Kobieta zrozumiała, że jako wampirzyca była nieosiągalna dla niego i w jej głowie uruchomił się całkiem inny tor myślenia. Jej badanie nie dotyczyły już byle czego, a kontroli życia oraz śmierci. Danielle usiłowała odkryć serum życia, wierząc że może odebrać Jagodę i Malinę z rąk Mrocznego Kosiarza i mieć je przy sobie.

     

     

    Lata mijały, młode wampirzyce osiągnęły wiek młodego dorosłego – każda żyła jak chciała. Miały na to wieczność, mimo to nie opuściły matki. Spełniały się w wymarzonych zawodach, mając doskonały kontakt z przyrodnim rodzeństwem. Były oparciem dla Danielle, która wkroczyła w wiek emerytalny nie poddając się ani na chwilę z celu jaki sobie obrała. Czując jednak zbliżający się oddech Mrocznego, postanowiła poprosić o pomoc Hrabiego.

     

    Czy Hrabia zechce pomóc? Czy Danielle zdąży przed śmiercią uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania? Czy wskrzesi Jagodę i Malinę?

     

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Dagg dagg!

    Claymora
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

    Sul sul!

     

    W końcu Endymion żyje tyle wieków z pewnością o czymś wie. I nie pomyliła się. wampir posiadał pewien bardzo pomocny w badaniach Danielle tajemny przepis. Zgłębiając wiedzę nad kilko składnikową potrawą, otrzymała upragnioną odpowiedź – ambrozja. Tego właśnie szukała i odnalazła. Zebranie potrzebnych do tajemniczego dania składników okazało się bardzo trudne i wymagające od starej kobiety zbyt wiele sił – których jak nazłość już nie posiadała. Na szczęście posiadała kochającą i wspierającą ją rodzinę, deklarującą pomoc bez większych pytań „po co dlaczego”. W trzy tygodnie zebrali potrzebne rzeczy na przygotowanie dwóch porcji ambrozji. Połączeniem ich zajęła się osobiście Danielle.

     

     

    Nie czekając ani dnia później ruszyła w miejsce pochówku swoich córeczek, wzywając ich duchy. Obie zjawiły się uśmiechnięte na widok matki, a widząc w jakim jest stanie czuły, że niedługo dołączy do nich, by wreszcie mogły być razem. Jednak kobieta miała inne plany podając Jagodzie oraz Malinie ambrozje. Chwilę później obie stały naprzeciwko niej żywe, nie wiedząc co się właściwie stało. Wtulając się niczym małe dziewczynki do swojej mamy, płakały ze szczęścia. Ten widok wzruszył z oddali obserwujące całą sytuację Christine oraz Siberie, a nawet samego Endymiana cieszącego się radością ukochanej.

    Niestety to wszystko nie trwało długo, bowiem Mroczny Kosiarz zjawił się niespodziewanie i wyciągając kościstą dłoń w stronę Danielle zabierał ją ze sobą. Krzyk rozpaczy córek które pozostawiła bez matki słyszał cały Windenburg. Nie mogąc się pogodzić ze zbyt szybkim rozstaniem, wszystkie cztery zaczęły rozpracowywać przepis na ambrozję, by odzyskać bliską im osobę.

     

     

    Minęło wiele lat nim rozpracowały zapiski swojej matki, ale po kilku udanych eksperymentach podjęły decyzję o próbie generalnej oraz wezwaniu jej ducha. Przy wszystkim od samego początku był obecny Endymion, który służył radą i pomagał na ile mu pozwalały. Podczas nieobecności Danielle wiele się również pozmieniało na Dworze Hrabiego Dragoulji. Jedną ze zmian były kobiece rządy, a drugą przemiana w wampirzyce: Jagody i Maliny. W ten sposób pełna nieśmiertelność zagościła w rodzinie, brakowało tylko najważniejszego jej elementu – matki.

     

    Czy uda się przygotować ambrozje? Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? Czy nikt nie zechce im przeszkodzić?

     

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Dagg dagg!

     

     

    Claymora
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

    Sul sul!

     

    W momencie kiedy wszystko było zapięte na ostatni guzik, a urna znajdowała się na honorowym miejscu, wezwano ducha. Danielle jednak nie przychodziła. Wtem zniecierpliwiony czekaniem Endymion wpadł na dość kontrowersyjny pomysł, doszukując się w tym wszystkim winy Mrocznego Kosiarza. Dlatego wybrał się na kolację do jednego z parków, by dać zajęcie Mrocznemu. O dziwo, pomysł okazał się trafiony! Po pierwszej ofierze, duch kobiety dał radę przybyć na wezwanie córek.

    Nie tracąc czasu otrzymała ona ambrozję z nakazem szybkiej konsumpcji. Tak też uczyniła – ożywając. Nim jednak zdołała przytulić dzieci straciła przytomność.

    Ocknęła się dopiero kilka dni później w pięknym i mrocznym pokoju. Wstając z łoża była ubrana w czerwoną suknię nie mając pojęcia o co tu chodzi. Dopiero krocząc korytarzami, natknęła się na widocznie zauroczonego jej osobą Endymiona nisko kłaniającego się na powitanie. W milczeniu jednak, zaprowadził ją do ciemnego pomieszczenia w którym znajdowały się cztery trumny. Na dźwięk chrząknięcia hrabiego wszystkie otworzyły się jakby działaby synchronicznie. Po otwarciu wiek ukazały się cztery znajome twarze. Danielle czym prędzej przytuliła córeczki dowiadując się o swojej nieśmiertelności, którą podarował jej Endymion. Wszystko na prośbę młodych wampirzyc, by już nigdy więcej nic ich nie rozdzieliło.

     

     

    I tak cała rodzina żyje po dziś dzień. Hrabia Endymion uparcie dalej stara się o rękę Danielle, która ewidentnie pogrywa z nim, mając z tego jakąś rozrywkę.

    Jagoda skończyła karierę badacza kosmosu i odkryła życie na Sixam. Zdecydowanie polubiła obcą cywilizację w bardzo dużym stopniu. Obecnie jest zaręczona z nijakim Technikiem Zapylaczem 78.

    Malina natomiast założyła rodzinę z nieśmiertelnym Calebem, który z wielkim trudem wdał się w łaski Endymina. Doczekała się trojga wampirków.

    Co do Christine i Siberii, są one światowej słowy gwiazdami w karierze Aktor. Są doskonałymi partnerkami w branży filmowej. Mają również ciekawe hobby – łamanie serc.

     

    Tak się kończy historia “Córeczek”. Mam nadzieję, że przypadła wam do gustu.

     

    Koniec.

    Dagg dagg!

    ArtSim
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

    (Aplauz) Brawo , brawo!

    Claymora
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

    Sul sul!

     

    Chciało Ci się czytać moje poprzednie wypociny? Bardzo za to dziękuję, dla takich osób jak Ty właśnie piszę.

    Z pewnością wiesz kim jest Hrabia Endymion VI Dragoulja, ale czy znasz jego historię? Wiedz, że Endymion nie od zawsze był hrabią i to w posiadaniu wielkiego dworu. Ba! Nie od zawsze był wampirem. Jak do tego wszystkiego doszło? Dowiesz się w nowej (starej) historii pod tytułem „Życie za życiem”.

    A teraz pokrótce przedstawię postać Endymiana, by pokazać jego prawdziwe oblicze. Bowiem nie zawsze być zwolennikiem ciepła rodzinnego. Miał całkowicie inne poglądy niż obecnie.

    Endymion urodził się w zamożnej rodzinie w lokacji Wierzbowa Zatoczka, na terenie dzisiejszego muzeum „Miejskie Muzy”. Jego ojcem był poważany naukowiec Endymion V Dragoulja, a matką Teodora Dragoulja z domu Galon. Wychowywała go głównie despotyczna matka, która nie znała słowa sprzeciwu. Ciągle chodziła niezadowolona i tak naprawdę młody Endymion wychowywał się sam. Jego ojciec przebywał często poza domem, interesowało go wszystko, prócz rodziny.

    Dziecko zawsze czuło się samo, ale pewnego dnia naprawdę zostało całkiem samo. Bowiem w rezydencji Dragoulja wybuch pożar, który strawił wszystko włącznie z rodzicami Endymiona. Najgorsze, że nikt nie zainteresował się jego losem. Gazety rozpisywały się głównie o zniszczeniach i ofiarach. Jednym z tematów również była walka o ziemie okolicznych handlarzy. W tym czasie Endymion zrozumiał na czym polega życie.

    Błąkając się bez celu, jednej z nocy został przyuważony przez kogoś. Bardzo długo śledziła go postać w cieniu, co dziwne nie podchodziła zbyt blisko. Dopiero po kilku dniach pojawiła się przed wystraszonym dzieckiem wypytując go o parę rzeczy, które nie dawały jej spokoju. Wiedząc wystarczająco zabrała go ze sobą, na swój dwór.

    Jak się później okazało tym kimś był Hrabia Vladislaus IV Straud, odludek zamieszkujący mroczne Forgotten Hollow. Postanowił on wziąć dziecko pod swoje skrzydła i wychować.

     

     

    Czy plazmopijca poradzi sobie w roli ojca? Kiedy ukaże swoje prawdziwe oblicze?

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Mam nadzieję, że początek nowej historii jest dobry.

    Dagg dagg!

    ArtSim
    1 miesiąc, 3 tygodnie temu #

    👋👋👋👋

    Claymora
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Sul sul!

     

    Spokojnie, nie zapomniałam o prowadzeniu historii, zrobiłam sobie tylko krótką przerwę, by nabrać weny i trochę popracować nad przedstawianymi obrazkami. W końcu nie łatwo jest o współpracę upartych simów.

     

    A więc… Endymion w końcu otrzymał rodzinę jakiej potrzebował. Hrabia spędzał z nim bardzo dużo czasu, głównie nocami. Za dnia opiekował się nim kamerdyner oraz niania. Chłopiec był uczony manier, umiejętności kontroli nad sobą, a co najważniejsze empatii – przez śmiertelników. Hrabia raczej wpajał mu zasadę „jak coś chcesz, to weź”. Z czasem Endymion stał się nastolatkiem, okropnie upartym i samolubnym – z godnie z planem Hrabiego. Pragnął towarzysza podobnego do siebie.

    Vladislaus nie spodziewał się jednak nieposłuszeństwa ze strony wychowanka. Zasada była jedna – zero ludzi. Endymion złamał zakaz, gdy zauroczył się w pięknej rówieśniczce Kordelii i przyprowadził ją na dwór. Miał dobre intencje chciał bowiem przedstawić wybrankę swojego życia, osobie która go wychowuje. Hrabia jednak wpadając w szał ukazał przed nim swoje prawdziwe oblicze, mordując na jego oczach dziewczynę. Dodatkowo obarczając go winą za ten czyn.

     

     

    Nastolatek wiele dni przepłakał z powodu utraty, jak sądził miłości. Dopiero po oswojeniu się z myślą o nieodwracalnej utracie Kordelii jakoś zdołał się podnieść. Rozmyślając na temat plotek, które wielokrotnie słyszał od mieszkańców – o wampirze. Nie mógł uwierzyć, gdyby nie widział przemiany na własne oczy. Dlatego postanowił porozmawiać z Hrabią, jednak ten nie chciał go widzieć. Trwało to bardzo długo. Do momentu dowiedzenia się przez Endymiona dlaczego właściwie taka osoba jak Straud postanowiła się nim zająć.

    A historia tego sięgała czasów nie pamiętnych już przez nikogo żyjącego. Endymion spędził w bibliotece wiele tygodni szukając czegoś o wampirach, kiedy natchnął się na spisy mieszkańców oraz inne papiery. Właśnie tam odnalazł drzewo genealogiczne Straudów, które było sumiennie aktualizowane ze szczególną dokładnością prawdopodobnie przez samego Hrabiego. Ku zaskoczeniu ów wampir posiadał niegdyś siostrę Marię. Dodatkową informacją było dowiedzenie się, że Straudowie pochodzą z Windenburga. Gdzie nie posiadali żadnego znaczącego statusu.

    W dziennikach jednak nie znalazł szczególnego powodu przeniesienia się do Forgotten Hollow. Mimo samego faktu założenia miasta, co przeraziło Endymiona który doliczył się wieku Vladislausa. Z trudem pojmował jak można istnieć ponad sto lat całkiem sam. I to jeszcze pijąc plazmę innych simów.

     

    Co jeszcze odnalazł Endymion w bibliotece? Maria? Ponad sto lat życia?

     

    Ciąg dalszy oczywiście nastąpi ^^

    Dagg dagg!

    ArtSim
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Kolejna wspaniała opowieść 🙂 A przerwę ci wybaczam bo samemu mi się nie chce pisać a mam już nawet na 3 części, więc…

    Claymora
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Hehe to wina wakacji, wszystko wina wakacji. I dziękuję za wybaczenie ;P

    dzidziak86
    Redakcja
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Jestem naprawdę pod wrażeniem Twoich historii 🙂 Świetnie napisane, rewelacyjne zdjęcia, czyta się przyjemnie, a historie są bardzo ciekawe i niebanalne. Czekam na kolejny odcinek i dalsze losy Endymiona. Zastanawiam się co chciał osiągnąć Straud i czym się kierował biorąc Endymiona pod swoje skrzydła 😉

    Hejkasz
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Twoje zdjęcia wymiatają!

    Fabuła jest dobra i inspirująca 😀

    Claymora
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Wheeee! Bardzo mnie cieszy, że ktoś jeszcze to czyta ^^

    dzidziak86 niedługo wyjaśni się ta tajemnica ^^

    Hejkasz bardzo dziękuję za miłe słowa, staram się by wszystko wyglądało hmm… estetycznie

    Claymora
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Sul sul!

     

    Czas na dalsze losy Endymiona ^^ Zapraszam

     

    Jednym z odnalezionych dzienników Endymion odkrył ciekawą historię – zaznaczając, że był to pamiętnik Marii Straud. Opowiadał on o życiu w Windenburgu i ciężkich chwilach piszącej. Była ona bowiem młodszą siostrą Hrabiego, którą bardzo się opiekował po śmierci ich rodziców na zarazę (nie chciałam znów palić simów xD). Pracowała jako służąca w domu pewnego mości pana Aleksandra III Mohyły. W tym czasie kochający braciszek postanowił ją opuścić, co bardzo przeżyła. Nie umiała się pogodzić, że postanowił zostać piratem i plądrować statki handlowe na morzach – to dzięki rabowaniu znacznie się wzbogacił.

    Niestety pod jego nieobecność, Maria była zdana tylko na siebie. Na jej nieszczęście była bardzo piękną nastolatką – która podoba się licznemu gronowi mężczyzn. Na nieszczęście ponieważ jej pięknu nie mógł się oprzeć nawet sam Hrabia Aleksander (stary dziad). Długo walczył o jej względy oczywiście bez skutecznie, w końcu nie pozostawił Marii wyboru. Mogła stracić wszystko.

    Opisany dział przez Marię dotyczący zhańbienia jej osoby, był długi oraz wyjątkowo bolesny. Czytając to Endymion często przerywał, by odpocząć psychicznie. Wracał jednak, by dowiedzieć się czegoś o Vladislausie, jednocześnie ucząc się kobiecych emocji i myśli (dzięki temu tak potrafi mamić do siebie kobiety).

     

     

    Niespodziewanie w notatkach pojawił się motyw dziecka i strachu przed plotkami oraz okropnym zniesławieniu nazwiska. Maria wielokrotnie rozmyślała o ucieczce i zaczęciu nowego życia gdzieś daleko. Z opisów strachu Endymion szybko wywnioskował czyje to dziecko. Nie mógł uwierzyć jednak w dalsze losy Marii. Hrabia Aleksander III całkowicie wyrzekł się potomka z nieprawego łoża, nawet zagroził śmiercią jeśli powie komukolwiek, że jest jego ojcem. Maria była ze wszystkim sama. Bardzo długo borykała się z problemami finansowymi jak i kłopotliwymi zmianami nastroju w czasie ciąży. Na szczęście w porę przyszła miłość. O wybranku niewiele napisała, prócz paru szczegółów, które budziły w niej zachwyt do mężczyzny.

     

    Chłopak czytając to rzucił pamiętnikiem o ścianę. Wkurzył się. Nie rozumiał postępowania starego dziada, a tym bardziej pozostawienia młodszej siostry całkiem samej przez Strauda. Mimo wybuchowego charakteru i nieznajomości miłości w Endymionie rodziła się ogromna więź do Marii. Nie znał jej osobiście, ale wyczuwał podobieństwo jakie ich łączyło. Byli sami, kiedy tego najbardziej potrzebowali. Między czasie chichrał się wyobrażając sobie Strauda jako pirata, w ogóle nie pasował mu ten obraz do człowieka jakiego znał.

     

    Co jeszcze odkryje Endymion w pamiętniku Marii? Czy Straud przyzna się do bycia piratem? Czy te pamiętniki na pewno należą do Marii?

     

    Nooo tak dochodzimy do ciekawostek z życia Stauda. Chyba pomysł nie jest zbyt naciągany. Co myślicie?

     

    Dagg dagg!

    ArtSim
    1 miesiąc, 1 tydzień temu #

    Bardzo dobre! 🙂

Przeglądasz 15 postów - 16 z 30 (wszystkich: 39)

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.