-Wyjazd na SimsCamp 2017 był sponsorowany przez Electronic Arts-
Opowiem Wam o swojej przygodzie życia, której miałem okazję doświadczyć dzięki Electronic Arts Polska. Cały mój wyjazd sponsorowany był przez EA, więc nie musiałem martwić się zbędnymi wydatkami. Zapłaciłem jedynie za wizę do USA, co i tak nie jest wielką sumą w porównaniu do wszystkich atrakcji, w jakich mogłem uczestniczyć. Po ogromnym stresie związanym z wizytą w ambasadzie… udało się, poleciałem do Stanów Zjednoczonych! 🙂
Początek i zwiedzanie
5 września, o 6 rano wystartował samolot, którym dotarłem do Amsterdamu. Tam po krótkim oczekiwaniu pod terminal podjechała ogromna maszyna. To w niej spędziłem następne 11 godzin, zajadając się różnymi przekąskami, oglądając filmy i obserwując przesuwającą się na mapce ikonkę Boeinga. Do San Francisco dotarłem 5 września o 11:30, a to oznacza, że zyskałem nieco więcej czasu w swoim kalendarzu. W Polsce była już prawie 21, a tam dzień dopiero się zaczął. Pomimo zmęczenia, wybrałem się na krótkie zwiedzanie wraz z kilkoma innymi fanami Simów.
Zobaczyliśmy kilka różnych popularnych miejsc, takich jak Painted Ladies czy rozpoznawalny na całym świecie Golden Gate Bridge. Ci, którzy śledzili DOTsim na Instagramie, mogli zobaczyć wszystkie widoki w relacji na instastory. Po szybkiej wycieczce wróciliśmy do hotelu i poszliśmy spać. Chyba wszystkich nas dopadło zmęczenie spowodowane zmianą strefy czasowej. Tego dnia kupiłem też sporo amerykańskich słodyczy, którymi będę zajadać się przez najbliższe dni. Udało nam się znaleźć dom, na którym wzorowana jest posiadłość Ćwirów.
SimsCamp w siedzibie EA
6 września o 7 rano minął czas pierwszego embargo. Do tego czasu nie mogliśmy informować Was o naszym zaproszeniu na SimsCamp w San Francisco. Niedługo później, bo jakoś o 8, spotkaliśmy się z SimGuruDrake. Amanda dała nam czerwone plakietki, a następnie zabrała do siedziby Electronic Arts. Jest niezwykle miłą osobą. Nieustanie wszystkim pomagała i zaoferowała zaopatrzenie DOTsim w kody na Psy i koty, aby móc rozdać je w konkursie.
W głównym holu robiliśmy sobie fotki z Simowymi figurami, aby potem wejść do sali pełnej komputerów i zielonych świateł. Przywitał nas wielki ekran z logo The Sims 4 Psy i koty, więc wiedzieliśmy już w jaką grę będziemy wkrótce pogrywać. Niestety, obecnie mogę jedynie zdradzić, że pogrywaliśmy w Psy i koty, The Sims 4 na konsole oraz The Sims Mobile. Wiemy jakie dodatki pojawią się na konsolową wersję Simów oraz co nowego przyniesie Mobile.
Kolejny dzień wyglądał bardzo podobnie, również zajęliśmy się najnowszymi rozszerzeniami i dowiedzieliśmy się więcej na temat planów EA. Pod koniec dnia odwiedziliśmy oficjalny sklep firmy, gdzie każdy zakupił dość spore ilości gadżetów. Było tego sporo do zabrania, bo część fantów dostaliśmy jako prezent w stylowej, czarnej torbie.
Wszystkie szczegółowe informacje objęte są embargo do daty, której na ten moment nie możecie poznać. Już wkrótce podzielę się z Wami artykułami na temat samego dodatku, kariery weterynarza, zdradzę ciekawostki o nowym otoczeniu i pokażę wszystkie moje czworonogi ze Stwórz Zwierzaka.
Powrót i dzień w plecy
Niestety, 8 września około 10:00 zebrałem się już do powrotu. Przez długi lot i zmianę strefy czasowej, bezpowrotnie uciekł mi piątek, ponieważ do Amsterdamu dotarłem po 9 rano kolejnego dnia. W Warszawie pojawiłem się po 16:00, a po wejściu do domu marzyłem jedynie o łóżku.
Cały wyjazd uważam za niezwykle udany. To była moja pierwsza wizyta w USA i jestem dumny z tego, że zaprowadziła mnie tam moja ciężka praca i lata wyrzekania się wolnego czasu. Od tego roku mam wsparcie innych redaktorów, którym jestem ogromnie wdzięczny za pomoc. Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze, jakie pojawiły się po ogłoszeniu mojej obecności na tym wydarzeniu.
Nigdy nie zapomnę prezentu, jaki otrzymałem od Electronic Arts Polska – dziękuję.
-Wyjazd na SimsCamp 2017 był sponsorowany przez Electronic Arts-