8 powodów, dla których świat The Sims jest lepszy od naszego. Powód 4 Cię zaskoczy!

Seria The Sims przez ponad 20 lat obecności na rynku gier komputerowych mimo wzorowania się na prawdziwym życiu, znacząco się od niego różni. Świat przedstawiony w grze jest pełen ideałów, można wręcz rzec, że jest to pewien przykład utopii. Oto 8 powodów, dla których idylliczny świat The Sims jest lepszy od rzeczywistego pierwowzoru.

8. Na bara-bara musi zgodzić się dwójka simów.

W każdej odsłonie The Sims, w której możliwe jest kultowe już bara-bara, na miłosne igraszki musi zgodzić się dwójka simów. Do bara-bara nie może dojść jeśli jedna z postaci nie ma na to humoru lub po prostu nie ma ochoty. Simowie muszą mieć również wysoki poziom znajomości, zanim wylądują pod kołdrą.

7. Miłość, to miłość. Można kochać każdego, osobę tej samej płci, kosmitę, wampira i nikt nikogo za to nie osądza.

Simowie mogą wiązać się miedzy sobą w różnych konfiguracjach. Można poślubić kosmitę, wampira, ducha, wilkołaka, wróżkę… długo by wymieniać. Najlepszy jest jednak fakt, iż nikt nie zwraca na to uwagi, a nasi podopieczni mogą wyrażać swoją miłość, jak chcą, z kim chcą i gdzie chcą.

6. Wszyscy mają równe prawa.

W żadnej odsłonie The Sims nie występuje dysonans między płacami kobiet, a mężczyzn. W kultowej serii gier wszyscy mają równe prawa. Co niekoniecznie realnie odnosi się do prawdziwego życia, gdzie mimo wszystko takie różnice występują. Światowi przywódcy powinni brać przykład z Simsów.

5. Simowie żyją ekologicznie.

Simowie w The Sims 4 dbają o swoje otoczenie. W dodatku Wyspiarskie życie możemy sprzątać plaże, aby umożliwić wyklucie się małych żółwi. Natomiast w Życiu eko jest możliwość zjednoczenia całej społeczności w celu polepszenia życia w danej dzielnicy, czy też wprowadzenia rozwiązań przyjaznych ekologicznie. Powinniśmy wziąć przykład z Simów, aby nie dopuścić do dalszych zmian klimatu.

4. Przyjazd służb mundurowych trwa mniej niż minutę.

Wybucha pożar i straż pożarna pojawia się w ciągu jednej minuty? Mało prawdopodobny scenariusz. Jednak w Simsach jest to jak najbardziej możliwe. W każdej odsłonie pomoc pojawia się chwile po wykonaniu telefonu przez Sima lub wybrzmieniu alarmu. Miejmy nadzieję, że prawdziwe służby będą się starały dorównać tym wynikom.

3. Pracownik opieki społecznej automatycznie znajduje i zabiera dziecko z nieszczęśliwego miejsca

Co się dzieje jeśli w Simsach dziecko chodzi nieszczęśliwe? Zabiera je opieka społeczna. Instytucja ta w mgnieniu oka reaguje na krzywdę najmłodszych Simów i zabiera ich z domu, aby poprzez adopcje, szybko trafiły do kochającego domu.

2. Rasizm i uprzedzenia nie istnieją.

W serii The Sims nikt nie zwraca uwagę na rasę Simów. Inni nie reagują na kolor skóry, a co za tym idzie, nie występuje rasizm, czy też inne uprzedzenia. Z pewnością powinniśmy zaadaptować tę umiejętność na własne podwórko.

1. Istnieje kod Motherlode.

Kiedy brakuje nam pieniędzy, możemy zawsze się zapożyczyć, jednak później trzeba oddać wszystko z nawiązką. W The Sims wystarczy wpisać kod “motherlode” w konsolę, aby otrzymać aż 50 tysięcy Simoleonów i to bez konieczności zwracania takiej sumy. Jest to idealny zastrzyk gotówki na rozpoczęcie własnego życia. Jeśli zajdzie taka można nawet wpisać ten kod kilka razy, ale o tym cichosza.

Powyższe powody ukazują nam idealny świat naszych Simów, chcielibyście w nim żyć? Zgadzacie się z naszymi przykładami? Dajcie nam znać w komentarzach.

Komentarze

  1. Odnośnie numeru 6 – w której to odsłonie, niezależnie od tego gdzie i ile pracujesz, urlopu macierzyńskiego dostajesz tyle samo? I jak jest astronautą, to do pracy świeża mamusia pójdzie po kilku tygodniach simowych (bo astronauta ma bodajże pracę tylko w poniedziałki), kiedy w pracach pięciodniowych ma szansę wrócić jeszcze w tym samym tygodniu 😀
    To tak przy okazji równego traktowania mamuś i tatuś w TS 😉

    No i 8 jest trochę dyskusyjne… Bo kojarzę sytuację, że jeśli sim A nie chciał z simem B, to wystarczyło wyjść z propozycją od drugiego strony i już bara-bara było możliwe, choć jeszcze przed chwilą, jeden z tych simów nie chciał. Prosty przykład – smutny sim nie chce bara bara i mamy tę opcję wyszarzoną. Niesmutny sim może złożyć propozycję bara-bara smutnemu i żadne smutki już na przeszkodzie nie stoją. Więc nie chce, ale trochę chce? 😉

    • W ogóle wydaje mi się, że w trójce simka która była przez dłuższy czas na macierzyńskim (bo dużo dzieci) i nie przepracowała wielu dni w porównaniu do swojego simowego partnera, po przejściu w wiek seniora dostawała zatrważająco małą emeryturę.

  2. Świat Simów jest lepszy przede wszystkim pod kątem pracy – można się zatrudnić w jakiej karierze się tylko chce, nawet nie mając do tego żadnych kwalifikacji xD

    • Oj tak, aż dziwne, że praca nie została uwzględniona w artykule, bo to temat rzeka.

      I nie grozi Ci bezrobocie, bo jeśli chcesz, to po jednym telefonie masz nową pracę.
      I branżę możesz zmieniać co drugi dzień, jeśli Ci się znudzi – i żadnemu pracodawcy nie zapali się lampka ostrzegawcza, że ten pracownik chyba jakiś niestabilny.
      I nie ma stresu związanego z rozmową kwalifikacyjną.
      I nikt na takiej rozmowie, widząc mężatkę w młodym wieku, nie zapyta o to, czy planuje ciążę (choć to nielegalne, to nadal można się z tym spotkać) i nie bierze tego czynnika pod uwagę przy przedłużaniu umowy.

      A nawet pracodawca w Simsach ma lepiej, bo jak brakuje pracownika, to gra “wyczaruje” mu jakiegoś NPC 😉

      • Ale też nie musisz jakoś bardzo się wysilać, żeby awans dostać. Nie ma wyścigu szczurów, nie ma równoważnej hierarchii (wszyscy twoi simowie mogą być np. Cesarzami Zła, choć w opisie chyba coś jest o tym, że jesteś jedynym), wakaty zawsze są, na każdym szczeblu, więc zawsze cię awansują gdy na to zasłużysz. Nie ma tak, że “no racja, długo tu pracujesz, powinieneś dostać awans, ale mamy już 240 kierowników i naprawdę nie potrzebujemy 241!”.
        Poza tym po studiach nie zaczynasz jako “junior”, tylko od razu wskakujesz na jakiś poziom kariery. Ostatnio mój sim, świeżo po studiach (i wcześniej nim nie grałam, żeby nałapał jakiś umiejętności) od razu wskoczył na ósmy poziom kariery sędziego. Wyobrażasz sobie kogoś, zaraz po studiach, który może być od razu sędzią i wydawać wyroki? 😀 Więc chwilka męczenia się na studiach, a potem możesz skakać od pracy do pracy.

        A życia ci starczy – kwiaty śmierci są powszechnie i łatwo dostępne 😀

  3. Co do punktu 8… ja bym to rozszerzył, o to… że każdy może liczyć na bara bara! Bo jednak w realnym życiu urodziwość ma znaczenie.
    Niby miłość jest ślepa, i choć nie wypada o tym głośno mówić, to jednak ładniejszym ludziom żyje się łatwiej!

    Przy 7… hmm z kimś kto chce, a proszę bardzo! Ale gdzie chce… no nie wiem! Nie chciałbym późnym wieczorem wychodząc z psem, natknąć się na czyjeś miłosne uniesienia hahah

    6 i równość pracy, nigdy się nie spotkałem z niższą płacą wobec kobiet – ale podejrzewam, że to domena tych wysokich i odległych stanowisk pracy, a nie tych zwykłych z dołu drabiny – za to nierówność w zatrudnianiu, jak najbardziej, sam wielokrotnie byłem dyskryminowany w tym temacie, ze względu na płeć czy wiek.

    5… ahh gdyby to było takie łatwe… owszem problem jest, i trzeba działać, ale niestety i po tej eko stronie fanatyzm się szerzy.

    4 no ale tutaj to w większości wypadków logistyka… jednak simowy teleport robi swoje. Chociaż jeszcze z przed pandemii, się mówiło… że aby po ciebie karetka raczyła przyjechać, to trzeba mieć zawał, inaczej radź sobie sam :X

    3 oj tu bym się kłócił czy w simowym świecie, opieka społeczna zabiera dzieci z naprawdę złych miejsc… a daje do adopcji w idealne… oj inwencja graczy jest ogromna i lubi zahaczać o patologie xD

    2 w sumie tutaj nie ma co dodać ani odjąć

    1 haha kiedyś było, że jak kasy nie masz to sprzedaj okna… a tu od razu pójscie na łatwiznę i ooo kodziskiem zasadzić!

    • W sumie z tym punktem 3 to racja, ja się do tego nie odniosłam, a przecież, żeby zaadoptować dziecko w simsach, wystarczy trochę (w zasadzie niewiele) kasy i jeden telefon. Nikt nie przychodzi na chatę sprawdzić, czy jest dla dziecka miejsce, czy rodzina jest na tyle bogata, by dziecko utrzymać, czy nie ma jakieś patologii – zero rozmowy, zero papierkologii… ot, telefon i jest dzidzia, a jak jej źle będzie i znowu trzeba będzie ją zabrać… to nikt za to nie beknie.

      I z tym zabieraniem to też jest śmieszne – dziecko mi raz chciano zabrać, bo się zbugowało: była animacja, że je posiłek, ale nie zauważyłam, że pasek głodu się nie uzupełnia. Więc opieka społeczna przyszła po przeraźliwie głodne, ale wciąż jedzące dziecko. Na szczęście udało mi się to odkręcić, ale trzeba było kodów użyć :/
      Szkoda, że w grze, oprócz informacji “bezpieczne dla wegetarian” nie ma informacji “tego dziecko nie zje”. Bo o ile części można się domyślić (jak piekielne ostre potrawy z Miejskiego Życia), o tyle sporej części sulanijskich potraw toddler nie ruszy, choć nazwy/opisy brzmią normalnie.

  4. skąd mogbym mieć the sims 2.nie mam napedu ani nie załapałem się na rozdawanie pelnej kolekcji.czy mam jakies możliwosci kupna the sims2? z góry dziękuje

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Autor nowinki

Podsumowanie

Opublikowano

reklama

Powiązane nowinki